Historia szkoły

STELMACH Licencjonowana Szkoła Paralotniowa - jedna z najdłużej działających szkół paralotniowych w Polsce - działamy od 1999 r. Licencjonowana Szkoła Paralotniowa STELMACH jest jedną z najdłużej działających szkół w Polsce. Jej założyciel i główny Instruktor Adam Stelmach rozpoczął latanie w pierwszych latach rozwoju paralotniarstwa w Polsce – otrzymał licencję paralotniowa Aeroklubu Polskiego nr 114.
Szkoła rozpoczęła działalność pod koniec 1998 roku po otrzymaniu przez Adama Stelmacha uprawień Instruktora paralotniowego II klasy a w 2000 roku I klasy.

ROZWÓJ
Początkowe lata działalności szkoły odbywały się w przyjaznym okresie gdzie sport ten rozwijał się szybko bez większych ograniczeń prawnych. Szkoła prowadziła szkolenia w Polskich Górach – Sudety ale ze względu na niezbyt sprzyjające warunki terenowe, tłok na stoku i zmienność pogody szybko rozwinęła szkolenia za wyciągarką bliżej Warszawy. Szkolenia za wyciągarką przynosiły większe efekty ale nie były zbyt atrakcyjne dla chętnych na latanie ze względu na miejsce, jego formułę jak i wymagania szkoleniowe.

PRZEŁOM
STELMACH Licencjonowana Szkoła Paralotniowa - jedna z najdłużej działających szkół paralotniowych w Polsce - działamy od 1999 r.Przełom nastąpił w 2001 roku kiedy pierwsze szkolenia zorganizowaliśmy na Słowacji w okolicy Liptowskiego Mikulasza. Wspaniała okolica, mnogość miejsc do latania i bezpiecznej przestrzeni w powietrzu, przyjaźni ludzie i stabilniejsza pogoda niż w polskich górach nadała tempa i przydała większą ilość chętnych na wyjazdy i szkolenia.
Rocznie szkolenia przechodziło ok 100 osób, a dzięki prostym procedurom prawnym prawie tyleż samo uzyskiwało licencje paralotniowe L, a spora część osób, która kontynuowała szkolenie licencje A do lotów wysokich.
Sukces szkoleń na Słowacji zachęcał do kolejnych wypraw i szkoła pojawiła się szybko na stokach we Włoszech a następnie Słowenii. To były wspaniałe lata.
Jednocześnie zauważyliśmy że szkolenia za wyciągarką są bardziej stresujące dla uczestników i potencjalnie kreują większą ilość potencjalnie niebezpiecznych zdarzeń.
Powoli zwiększaliśmy ilość wyjazdów w góry i zmniejszaliśmy ilość holi do zupełnego wycofania się ze szkoleń za wyciągarką mimo, że nigdy nie mieliśmy na niej poważniejszego wypadku.

REGRES
W 2004 roku nastąpiła zmiana przepisów. Latanie i naukę latania na paralotniach objęła ustawa i Urząd Lotnictwa Cywilnego. Jak często w takich przypadkach szybkość wprowadzania przepisów nie poszła w parze z wiedzą, doświadczeniem i mentalnością urzędników jak i możliwościami organizacyjnymi co spowodowało, że w pierwszych dwóch latach wydano zaledwie kilka nowych licencji paralotniowych w Polsce, a działalność szkół była utrudniona. Niestety i co najgorsze odnotowaliśmy w Szkole wtedy największą ilość wypadków spowodowanych stresem i chęcią spełnienia bezzasadnie zawyżonych wymogów przez Urząd Lotnictwa Cywilnego na uczestników szkoleń. Problem polegał głównie na trzech aspektach:

  • każdy z 3 etapów szkolenia do licencji wymagał wykonania pewnej ilości lotów, które trudno było wykonać w trakcie jednego szkolenia, a więc uczeń miał wizję uczestnictwa w minimalnie trzech szkoleniach a potencjalnie 5 czy nawet 6,
  • między jednym, a drugim etapem szkolenia nie mogła być większa przerwa niż jeden rok,
  • III etap szkolenia zakładał wymóg latania w termice z dużą ilością nalotu co zmuszało wszystkich do latania w tzw. sportowych lub inaczej mówiąc niebezpiecznych warunkach

POWRÓT DO NORMALNOŚCI

Adam Stelmach - paralotniarz, instruktor paralotniarstwa, założyciel Szkoły Paralotniwej STELMACH Na szczęście Szkoła uzyskawszy uprawnienia instruktorskie Aeroklubu Słowackiego mogła równocześnie szkolić na uprawnienia Słowackie. W 2006 roku zrezygnowaliśmy z Certyfikacji Szkoły w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego w całości przechodząc na szkolenie do uprawnień Słowackich, które jak każde inne wydawane przez stosowne organy Państw Unii Europejskiej są przez te państwa na równi przestrzegane. Inaczej mówiąc niezależnie jaką masz licencję możesz latać w każdym kraju Unii. Od razu na szkoleniach zapanował spokój, a co najważniejsze znikła tajemna siła – „musisz lecieć bo nie zaliczysz, nie otrzymasz, nie zdasz”.
Co najważniejsze przejście na szkolenie gdzie najważniejszym kryterium była jakość, a nie ilość spowodowała naturalne podejście do szkolenia uczestników i bez wprowadzania żadnych nowych zmian dziwna wypadkowość znikła.
Nowy Instruktor. Dzięki pomocy szkoły uprawnienia instruktorskie nabył Marek Mastalerz, który po razu uzyskał niezbędne kwalifikacje i doświadczenie instruktorskie i razem z Adamem zwiększył możliwości szkoły. Pojawiły się wyjazdy w nowe rejony Włoch szczególnie, że owiane sławą mekki paralotniowej Bassano Del Grapa stało się tak zatłoczonym miejscem, że szkolenia stały się tam trudniejsze i potencjalnie bardziej niebezpieczne.
Z uwagi na specyfikę sportu po trzech udanych sezonach Adam zasugerował Markowi utworzenie oddzielnej szkoły. Mamy radość, że powstała nowa szkoła, a Ty masz możliwość większego wyboru u kogo jak i gdzie się szkolić
Szkoła przeszła do starej wypróbowanej i dobrze sprawdzającej się formuły – jeden założyciel i jeden instruktor – tak działa większość szkół.

SZUKANIE OPTIMUM
STELMACH Licencjonowana Szkoła ParalotniowaOstatnie lata działania Szkoły to szukanie tzw. optimum – najwyższej jakości i zadowolenia zarówno po stronie uczestnika jak i prowadzącego co oczywiście jest trudne, a uwzględniając specyfikę szkoleń paralotniowych prawie niemożliwe. Nie celujemy więc w ilości. Nie chcemy zrobić ze szkoły fabryki do zwiększania ilości szkoleń, wyjazdów i klientów.

Corocznie Szkoła organizowała szkolenia i wyjazdy w nowych miejscach szukając tego niedoścignionego optimum, a głównym celem było i jest znalezienie rejonów gdzie są:

  • miejsca stabilne pogodowo z jak najmniejszą ilością dni nielotnych,
  • miejsca z jak największą ilością bezpiecznych terenowo lądowisk (duuuuże lądowiska i brak przeszkód) i przyjaznych startowisk (ilość pilotów raczej wzrasta, a naturalnych terenów do latania raczej nie),
  • miejsca gdzie nie ma innych paralotniarzy lub jest ich mało (im większy tłok w powietrzu tym większa możliwość wypadku szczególnie przy szkolenia),
  • miejsca atrakcyjne turystycznie tak by między lataniem lub w chwilach nielotnych nie siedzieć na stoku i obgryzać z żalu paznokcie (lub topić żal w alkoholu) tylko mając ciekawe alternatywy miło, aktywnie i twórczo spędzić czas.
    Utrzymujemy stałą ilość wyjazdów, zachowujemy tylko najbardziej sprawdzone miejsca a nowe wyprawy organizujemy jedynie do tych, które potencjalnie mogą na równi spełniać powyższe cele. Dlatego też najwięcej wyjazdów prowadzimy w Słowacji, Chorwacji, Izraelu i szeroko rozumianych Bałkanach (Rumunia, Grecja, Macedonia …)